poniedziałek, 28 września 2009

tu liście lecą z drzew, tu liście lecą z drzew...

Wypadałoby coś w końcu napisać. Długaśne wakacje niestety dobiegają końca, wieczory krótsze i zimniejsze, liście lecą z drzew i mienią się milionami kolorów od zielonożółtych do ognistoczerwonych...No tak, w końcu od paru dni mamy jesień. Jednym słowem: koniec sielanki i powrót w chemiczne mury wydziału! Ale i to ma swoje dobre strony; w końcu zajmę się czymś konstruktywnym i jakoś zapełnię sobie ten czas, który teraz...jakby to powiedzieć - marnotrawię :). Tak czy siak, październik zapowiada się dosć ciekawie:), jest to też ostatni miesiąc w roku, który lubię i który nie doprowadza mnie do depresji :).

A to moja urodzinowa papryczka, którą dostałam od Przyjaciółki; nareszcie zaowocowała :).



Brak komentarzy: