piątek, 15 kwietnia 2011

Nowe tempo życia

Mijają ponad dwa miesiące od wyprowadzki do stolicy.
Niby całkiem inne życie, a ludzie i ich problemy te same, co wszędzie. Tutaj tempo życia rządzi twoim czasem. Budzisz się w poniedziałek, a na drugi dzień już jest piątek. Nawet nie wiesz kiedy to się stało.

Może tempo życia i ciągłe wymijanie się na chodniku przytłacza i powoduje, że czujesz się taki mały, ale i do tego można się w jakimś stopniu przyzwyczaić. Miasto ma jeszcze wiele do odkrycia, bo to nie tylko zatłoczone ulice, wieżowce, szklane domy, dzikie tłumy... Mam nadzieję, że uda mi się rozpracować tą miejską dżunglę, żeby poczuć się w niej, chociaż w pewnym stopniu jak domownik, a nie jak gość. Nawet nie wiem czy to jest do końca możliwe...

Brak komentarzy: